Życie Weroniki

TaniaKsiazka – Lot nisko nad ziemią Ałbeny Grabowskiej ukazuje życie człowieka przyrównane do jasnej i ciemnej strony Księżyca. Na takie dokładnie połowy dzieli się życie bohaterki powieści – Weroniki.

PRL i pokorne cielę

Weronika to ktoś spośród nas. Ktoś kogo z pewnością moglibyśmy znać i lubić. Jej młodość przypadła na czasy kiedy partia była z narodem, a naród ponoć był z partią. Bohaterka to, zwykła, dobra dziewczyna, podobnie jak jej rodzice wychowujący swoją córkę tak, jak w tamtych czasach wychowywało się dzieci. “Pokorne cielę dwie matki ssie” czy “ciszej jedziesz, dalej będziesz” to zasady, jakimi kierowali się ludzie tamtej epoki. W myśl tych właśnie zasad została wychowana także Weronika, która wyrosła na kobietę cichą, spokojną i bezkonfliktową. Lubi się takich ludzi, także dzisiaj, a może głównie dzisiaj, gdyż nie są przeszkodą dla błyskotliwych karier, nie tłumią krzykliwych osobowości i można z nimi porozmawiać o życiu, takim jakie ono naprawdę jest. Weronika jako bohaterka drugiego, a może trzeciego towarzyskiego  planu sprawdza się w tej właśnie roli doskonale i tak pewnie byłoby dalej ale los chce, że poznaje Sławka

Pijany kierowca może wszystko

Sławek to ktoś w sam raz dla Weroniki. Jego obecność w jej życiu, to coś najlepszego, co mogło przydarzyć się komuś, kto wybory na szarą myszkę wygrałby w cuglach. To małżeństwo musiało się udać bowiem obydwoje są jak rękawiczki od jednej pary, albo dwa grzyby w barszczu. Nie pragną miłości  jak z hollywoodzkiego wyciskacza łez, zwykła, mieszczańska stabilizacja z kochającym małżonkiem przy boku w zupełności im wystarcza. Kochają się na niskim biegu, ale mocno i bez obaw, że któreś wrzuci na luz. Weronika, mając pracę jaką lubi, aż dziw, że taką, przy swojej wrodzonej szarości zdobyła, a przede wszystkim męża, którego tak bardzo kocha, może sobie pozwolić na beztroskość – uczucie, jak na nią bardzo odważne. Pijany kierowca, jeden z tych o jakich drogi Czytelniku, słyszysz czasami w kronikach kryminalnych, gdzieś ma beztroskość Weroniki. Zabija swoim samochodem Sławka i robi to z taką wprawą, jakby co tydzień unieszczęśliwiał czyjąś rodzinę. Jasna strona Księżyca właśnie się dla naszej bohaterki kończy. W jednej chwili, na zawsze i nieodwołalnie.

Darek side of the Moon

Druga część książki to studium rozpaczy, bezdennej i czarnej jak bezgwiezdna noc. Rozpaczy, która w kontraście do lat szczęścia jest jeszcze bardziej dojmującą. To prawdziwy lot nisko nad ziemią, podczas którego tylko moment, jeden zły ruch manetki życia może spowodować całkowite rozbicie. Ałbena Grabowska jednak źle dobrała tytuł! Życie Weroniki po śmierci męża to nie jest już żaden lot. Jej życiowy Boeing wyrżnął w ziemię w chwili kiedy nad Sławkiem zamknęło się wieko trumny, a cmentarny megafon chrapliwie odegrał “Salve Regina”. Dalej jest już tylko wbijanie w duszę bolesnego sztyletu codzienności i proces ten Grabowska ukazuje po mistrzowsku. “Porzućcie wszelką nadzieję wy, którzy tu wchodzicie”, tak brzmi ponoć napis nad wejściem do piekła i bohaterka książki gorliwie się do niego stosuje, czyniąc swoje życie przykładem całkowitego zatracenia sensu ludzkiej egzystencji. Autorka używa całego swojego talentu aby ukazać i urealnić to weronikowe cierpienie, tak abyśmy mogli je poczuć i, o zgrozo, rozsmakować się w nim. Czytając Lot nisko nad ziemią ma się ochotę krzyknąć do bohaterki: ” przestań już cierpieć! Najzwyczajniej w świecie oszaleje, aby obłęd ukoił twój ból”. Czy zakończenie przyniesie  głębszy oddech i czy Weronika zdecyduje się odrzucić swój wielki ciężar? Aubena Grabowska lubi zaskakiwać. Zaskoczy czytelnika i tym razem, … troszeczkę.